Dereń.

Dereń jadalny to duży krzew lub małe drzewo o owalnej, luźnej koronie. Rośnie długo zanim, wyda pierwsze owoce. Osiąga od 3 do 8 m wysokości, może dożyć 100 lat. Owoce są owalne, troch podobne do wydłużonej wiśni lub czereśni i maję niepowtarzalny smak. Smakują dereniem.
Drzemy i soki są przepyszne, a nalewka z derenia to do tej pory moja ulubiona, nie piłem jeszcze niczego lepszego!

Mamy obecnie posadzone około 60 drzewek derenia, które już w przyszłym roku powinny dać pierwsze owoce. Dostępne będą wtedy produkty z derenia, na które już dzisiaj serdecznie zapraszamy!

Dereń jadalny.
Dereń w promieniach zachodzącego słońca.
Plantacja w słońcu.
Zachód.

Walka trwa, a my gotujemy!

Piwo też się warzy, ostatnie próby RIS’a, a konktrtnie HRIS’a, czyli Horynieckiego Russian Imperial Stout’a wypadły baaaardzo pozytywnie. Ciemny, ciężki i pyszny. A do tego golonka na grubo ciachanej kapuście, pieczona w piecu w towarzystwie żeberek.

Już nie możemy się doczekać, kiedy będziemy mogli Was zaprosić na te pyszności!

HRIS, Horyniecki Russian Imperial Stout.
Golonka pieczona na kapuście.
Golonka, żeberka, młoda kapusta i ziemniaki…
Przed pieczeniem.
Przed wypiciem…

Ponieważ sytuacja powstała w związku z epidemią z koronawirusa zablokowała nam możliwość rozpoczęcia działalności restauracyjno-noclegowej od 1 maja 2020 r., musimy przesunąć otwarcie lokalu na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Nie rezygnujemy z projektu “Aleksandrówka”, musimy tylko poczekać na złagodzenie restrykcji ograniczających działanie branży gastronomicznej. Kiedy to nastąpi i jak długo potrwa ponowny rozruch procedur, które zostały przerwane nikt chyba nie jest w stanie teraz przewidzieć.

Dla osłody publikujemy ponownie wizerunek HDS’a, czyli Horynieckiego Dry Stout’a i pierogów ruskich z nadzieją, że już niedługo będziemy mogli spożyć je wspólnie w lokalu
“Aleksandrówka”.

HDS, czyli horyniecki Dry Stout.
Pierogi ruskie.

Się warzy, ale będą opóźnienia.

Jak cała branża gastronomiczna, my też dostaliśmy koroną w w twarz, aż nam się nogi ugięły!
A przecież nawet nie wystartowaliśmy.
Z bólem ale z nadzieją w sercu musimy przesunąć otwarcie Browaru Zdrojowego “Aleksandrówka” na bliżej nieokreśloną, pisaną koronawirusem, przyszłość.
W domowym zaciszu nadal powstają nowe receptury. Aktualnie mamy w fermentacji lagera, IPA (Indian Pale Ale) i gęstego RIS’a (Russian Imperial Stout) a za jakiś czas pochwalimy się efektem (niestety tylko na zdjęciach).
Pozostaje nam czekać i życzyć wszystkim zdrowia i wytrwałości w pokonywaniu trudności wynikających z obecnej sytuacji.
Siedźcie w domach a jak to się już skończy wspierajcie lokalsów!

Na osłodę serwujemy (na zdjęciu) ziemniaki z gara pieczone w prawdziwym ognisku.


Gar ziemniaków pieczonych w ogniu.

HDS, czyli Horyniecki Dry Stout.

Czas zaprezentować piwo, które mam nadzieję, że jeszcze w tym roku będzie można wypić w naszym browarze.

Obecnie ćwiczymy w warunkach domowych produkcję Horynieckich piw.

Ciemny jak smoła, lekko kawowy, palony stout.

Na razie dostępne, niestety, tylko na fotografii.

HDS, czyli Horyniecki Dry Stout.
HDS, czyli Horyniecki Dry Stout.

Pierogi.

Kto z nas ich nie lubi? Śmiem twierdzić, że niewielu. Kochają je dzieci i dorośli. Podstawowe wersja na Kresach, to pierogi ruskie. Ziemniaki, twaróg, cebule, sól i pieprz. Pycha!


Według przekazów historycznych pierogi trafiły do Polski za sprawą zakonnika, przeora zakonu w Kijowie, św. Jacka Odrowąża. Podróżując z Rusi do Krakowa przejeżdżał przez Podkarpacie i karmił biedotę właśnie pierogami. Miała tam być też kapusta, ale jej historia w Polsce zaczyna się w XIV wieku, więc może był to jarmuż? Do niedawna jeszcze w niektórych rejonach Podkarpacia przed posiłkiem składającym się z pierogów odmawiano modlitwę: „Św. Jacku z pierogami, módl się do Boga za nami, żeby te pierogi cały rok na stole były i nas od głodu broniły”.


Pierogi wynaleźli Chińczycy, to oni zaczęli je gotować, smażyć i od nich poszły w świat. Teraz możemy je spotkać niemal we wszystkich kulturach i jest niezliczona liczba ich rodzajów.
Oczywiście najlepsze są w Polsce! Dzisiaj prezentujemy dwie wersje: ruskie i słodkie z truskawkami.


W Aleksandrówce będzie można spróbować kilka rodzai pierogów: słodkich, słonych, jarskich, wegańskich i mięsnych.

Pierogi ruskie z kapustą kiszoną i śmietaną.
Pierogi ruskie z kapustą kiszoną.
Pierogi z truskawkami.

Krajanka ziemniaczana.

Uwielbiał ją mój ojciec i przy każdej okazji smażył na smalcu na kuchni opalanej drewnem. Jadło się ją zwykle z kwaśną śmietaną lub kwaśnym mlekiem, tylko lekko posoloną.
Wersja z jajkiem to wspaniały obiad, który wykonamy w około 20 minut.

Z orchideą w tle.
Tuż przed smażeniem…
Wersja krajanki ziemniaczanej na smalcu z jajkiem i ćwikłą.

Pierogi smażone.

Wywodzą się w linii prostej od kresowych proziaków, czyli placków z mąki, maślanki i sody pieczonych na blasze bez tłuszczu.
Pierogi w naszej wersji, to wynik ewolucji, jaką proziaki przeszły w naszej rodzinie przez kilka pokoleń.
Ciasto powstaje z mąki, maślanki, soli i drożdży, a “serce” to dobrze znany farsz “ruski”.
Oczywiście można użyć dowolnego farszu, jednak w wydaniu “ruskim” wydaje się smakować najlepiej. Smażone na smalcu i za śmietaną smakują najlepiej, ale równie dobrze komponują się z barszczem czerwonym czy kapuśniakiem, zarówno ciepłe jak i na zimno.

Pierogi smażone ze śmietaną.

Zapraszamy do współpracy rolników!

Jeśli uprawiasz warzywa i owoce, zbierasz grzyby, produkujesz miód (oczywiście w porozumieniu z pszczołami) lub hodujesz zwierzęta zapraszamy do współpracy!
Ponieważ chcemy oprzeć naszą kuchnię na lokalnych produktach proponujemy odbiór waszych produktów i wykorzystanie ich do przygotowania naszych potraw i sprzedaży na straganie z lokalnymi produktami.
Zaproponujemy atrakcyjne ceny w zamian za wysokiej jakości produkt.